W ostatnim czasie ogólnopolska prasa poinformowała społeczeństwo o tym, że w miejscowości Sianki na
W ostatnim czasie ogólnopolska prasa poinformowała społeczeństwo o tym, że w miejscowości Sianki na Ukrainie, tuż za naszą wschodnią granicą, znajduje się składowisko śmiercionośnych substancji.
Sianki to miejscowość na Ukrainie, granicząca bezpośrednio z Polską. W tej właśnie miejscowości ma swoje źródło rzeka San. Do ww. miejscowości Ukraińcy zwieźli śmiercionośne substancje z fabryk produkujących środki ochrony roślin. Ekolodzy podejrzewają, że wśród składowanych substancji może być trucizna o nazwie DDT, która stosowana była powszechnie na Ukrainie w latach 60. do walki ze szkodnikami upraw. Po stwierdzeniu, że DDT może zalegać w glebie nawet kilkadziesiąt lat, przestano ją stosować. Silosy, w których składowane są śmiercionośne substancje, są skorodowane i przeciekają, trucizna dostaje się do wód gruntowych. Zagraża okolicznej ludności tak po stronie ukraińskiej, jak i polskiej. Jednak w największym niebezpieczeństwie jest rzeka San, która jest źródłem wody dla miast Przemyśla i Jarosławia.
Mając powyższe na uwadze, proszę Pana Ministra o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
1. Jakie działania podjął Minister Środowiska i podległe mu służby w celu wyjaśnienia opisanego zjawiska?
2. W jaki sposób, w uzgodnieniu ze stroną ukraińską, Minister Środowiska zamierza rozwiązać opisany problem?
3. Czy samorządy powiatów bieszczadzkiego, jarosławskiego, przemyskiego zostały poinformowana o istniejącym zagrożeniu?
4. Ile obecnie wzdłuż wschodniej granicy, wedle wiedzy Ministerstwa Środowiska, znajduje się podobnych składowisk, w jaki sposób zabezpieczone są te składowiska, w jakim stanie technicznym są silosy, w których przechowywane są niebezpieczne substancje?
Oczekując odpowiedzi Pana Ministra, pozostaję z wyrazami szacunku.
Poseł Jan Bury
Rzeszów, dnia 16 lipca 2007 r.